Na tron język niemiecki wstąpił w roku śmierci dziadka Wilhelma, po krótkim intermezzo w postaci panowania Fryderyka III. Cesarzem także królem Prus został obwołany 15 czerwca 1888 – pył wówczas 29 lat (ceremonii koronacji nie odbył). Jedną z jego pierwszych politycznych decyzji było zdymisjonowanie kanclerza Otto von Bismarcka – z racji różnicy zdań w polityce wewnętrznej także międzynarodowej, w szczególności konfliktu ambicji dwóch polityków – mianował na owo miejsce Leo von Capriviego. W 1896 r. cesarz stał się bohaterem międzynarodowego skandalu dyplomatycznego, kiedy w tzw. depeszy Krügera pogratulował przywódcy Burów zwycięstwa w bitwie z Anglikami.
Na pokłosie odmiennych interesów w polityce kolonialnej zaczęły się ochładzać dobre dotychczas związki z Wielką Brytanią, wpływ na owo miała również rozbudowa niemieckiej floty wojennej przez ministra Alfreda von Tirpitza, będąca solą w oku Anglików. szkic tirpitzowskiego urzędu ds. marynarki wojennej był wówczas zdecydowanie wspierany przez Kaisera.
Kolejną "wpadką" cesarza była tzw. mowa huńska z 1900 r., w której zalecał pan niemieckim żołnierzom rozwydrzenie w walce z powstaniem bokserów w Chinach. Gorzkie zawód przeszedł na konferencji w Algeciras w 1906 r., kiedy niemiecka strategia kolonialna spotkała się z oporem tak jak Wielkiej Brytanii, jak także Francji.
W oczach opinii międzynarodowej pogrążył cesarza wywiad, jakiego udzielił w 1908 r. poczytnej angielskiej gazecie Daily Telegraph, w którym – pełen właściwej Hohenzollernom dezynwoltury – rozprawiał o imperialnych zakusach cesarstwa. Po skandalu zaczęto w Niemczech szeroką dyskusję nad ograniczeniem uprawnień cesarza w polityce zagranicznej.